Poniżej artykuł zamieszczony dawno temu we vlepgazeccie
Napisał do mnie ziutek, że chłopaki mają problem, bo się jeden z reklamo dawców [to się pisze oddzielnie - tak mówi mój słownik] wycofał i jest wolne miejsce we vlepgazeccie (?), i żeby nie było kichy (pustego miejsca) to potrzebny jest jakiś artykuł. Najlepiej o “Smutku Podlasia”, bo to teraz “na fali” i w ogóle. Problem jest złożony, bo już nie raz (dwa razy) próbowaliśmy podejść do tematu - a to przy okazji robienia stron www, a to podczas wywiadu dla CNN na żywca :). I za każdym razem pomysł spalał na przysłowiowej panewce. No ale spróbujmy...
Smutek Podlasia jest w obecnej swojej postaci internetową grupą dyskusyjną. Lecz nie zawsze był on tym, czym jest teraz.....
Dawno, dawno temu, niejaki Piotr Szlachetny (dalej nazywany sobolem) wydawał papierową gazetkę (zin) pt. właśnie “Smutek Podlasia”. Było tam trochę opowiadań, rysunków, komiksów, szarad itepe. Jeden z numerów został przetłumaczony nawet na język obcy (serbsko chorwacki, jeśli pamiętam; zrobił to zresztą sam sobol, tłumacząc ze słownikiem wyraz po wyrazie). Potem, a może nawet w tym samym czasie, powstawały Audio Ziny, o tym samym tytule. Tematyka - jak poprzednio - głównie głupoty. Aż w końcu (początek stycznia 99) sobol założył grupę dyskusyjną - smutek podlasia. Na początku były trzy osoby: sobol, tytus i ja. Potem dochodzili inni (skąd u licha oni się brali???) : roberto, misiek, enenek (tak, tak) itede. Dyskutowało się głównie o przeróżnych duperelach, np. zamykaniu rzeczywistości w szafie, chowaniu w zimie śniegu do lodówki żeby był na lato etc. No i tak to się toczyło. Przyszedł belle.de.jour i elmo z palermo (dzisiejsza Fabryka Kaszlu), część osób nie sprostała ciężarowi psychicznemu dyskusji i opuściła listę. Teraz wypadało by powiedzieć kilka słów o parach damsko-męskich powstałych przy udziale smutku. Nic takiego nie miało jednak (niestety?) miejsca. Może wina to tego, iż na liście były tylko 2 dziewczyny: zebra i besta1). Dziś lista zajmuje się w dalszym ciągu krzewieniem głupoty. Przybyły nowe, tęgie mózgi a poziom dyskusji nie wychodzi nadal poza ten, który reprezentują przedszkolaki podczas kłótni o cukierka. No ale o to przecież tam chodzi. Podsumowywując: dotychczas archiwum listy zajmuje prawie 10MB a brało w niej udział bezmała 40 osób (to tak sobie strzeliłem, bo i tak tego nikt nie sprawdzi).