Narzędzia użytkownika

Narzędzia witryny


przeczytane_w_internecie

Czasem człowiek klikając w internecie w poszukiwaniu informacji, bądź też nudząc się w pracy, znajduje różne ciekawe rzeczy. Lecz z czasem o nich zapomina, nie opowiadając nawet o nich kolegom. A przecież można by je umieszczać na jakiejś stronie, ku pamięci samego zainteresowanego i potomnych.

Ta właśnie strona służy do gromadzenia co ciekawszych informacji napotkanych przypadkiem w internecie. Ciekawostki mogą być różne, np naukowo-techniczne, czy historyczno-obyczajowe. Np:

Literatura i sztuki

Hymn spółdzielców

Oto staje nas wolna gromada wg: http://www.spoldzielczosc.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=59

Słowa: Kazimierz Andrzej Czyżowski (1925)
Muzyka: Lucjan Rogowski

Oto staje nas wolna gromada
Budowniczych tworzących swój świat,
W których złoty cielec już nie włada,
A nowego w nim życia tkwi ład.

  Niech się niesie ten nasz bratni śpiew
  Do miast wszystkich, do siół do gmin,
  I niech woła jak zew, że kto ziemi tej syn,
  Ten niech staje w nasz szereg jak brat.
  Z prochu dźwignąć ku słońcu ten świat.

Nam nie trzeba ni władzy, ni złota,
Bowiem duch nasz sprawuje nam rząd.
Prawem naszym braterska spólnota,
Wszelki wyzysk wyniszczym jak trąd.

  Niech się niesie...................................,

Z dłonią w dłoni, jak żywe ogniwa,
Świat opleciem łańcuchem swych rąk,
Krzywdę miłość zagładzi prawdziwa,
W radość pracy zamieni znój mąk.

  Niech się niesie...................................

Prawo i Obyczaje

Kopyrajtowana międzynarodówka

Synopsis: „Międzynarodówka”, pieśń wzywająca do obalania rządów i zlikwidowania własności, aż do roku 2014 będzie przedmiotem prawa autorskiego. Pewien francuski reżyser właśnie został ukarany grzywną ok. 1000 euro, bo w jego filmie jeden z bohaterów gwizdał tę melodię…

za http://www.boingboing.net/2005/04/09/communist_hymn_is_in.html

Communist hymn is in copyright - filmmaker fined

The Internationale is the hymn of the Fourth International Communist Party. My parents, being good reds, used to sing it every New Year's Eve at the stroke of midnight, with all the comrades at the socialist New Year's gathered round the record player to sing along with the soundtrack from Reds. It is quite a stirring anthem, and has been translated into dozens of languages, and is sung the world 'round.

Weirdly, this 19th century song is still in copyright in France, and a French filmmaker has just been fined about $1300 for letting a character in one of his films whistle the tune (you can hear a very modern synth-pop take on the tune courtesy of Maxx Klaxon here).

The irony factor here is much deeper than, say, the irony surrounded JibJab's appropriation of Woody Guthrie's This Land. Guthrie was a socialist, sure, but the Internationale is a call to arms to abolish private property, eliminate international borders, and throw off your chains and rise up to smash the state. Hard to imagine that the long-dead creator of that song is having his wishes honored by French collecting societies shaking down people who make use of it for cash.

Zagadka kryminalistyczna

Za: gazeta.pl, 2005-09-16 22:50

Żadnych detektywistycznych narzędzi nie potrzebowali prascy policjanci, by namierzyć złodzieja wiadra. Trafili do niego po śladach wody.

Dozorczyni z bloku na Targówku powiadomiła w piątek policję o kradzieży wózka z akcesoriami do sprzątania. Ktoś ukradł go w chwili, gdy robiła porządek na klatce schodowej. Dozorczyni oszacowała straty na 400 zł.

W wózku oprócz szczotek i środków czyszczących było też wiadro z wodą. I właśnie ta woda pozwoliła policjantom odnaleźć złodzieja. Uciekając z łupem, nie zauważył, że wylewa się na podłogę. Policjanci doszli do jego mieszkania jak po sznurku.

Gdy zapukali, otworzył im drzwi, ale wyparł się kradzieży. Jednak jeden z policjantów zauważył kątem oka stojący w głębi mieszkania wózek. 31-letni Tomasz Z. został zatrzymany. Był pijany, więc policjanci zawieźli go do izby wytrzeźwień. Powiedział, że ukradł wózek dla kawału. Grozi mu do pięciu lat więzienia.

Nauka i Technika

Sterowanie pogodą

Za http://gazeta.pl/

Armia USA od dawna analizuje pogodę pod kątem wykorzystania jej w działaniach wojennych. W ośrodku HAARP (High Frequency Active Auroral Research Program) w Gakona na Alasce sztab naukowców zawiaduje siecią nadajników radiowych olbrzymiej mocy. Według oficjalnych doniesień HAARP prowadzi między innymi badania jonosfery, jednak niektórzy naukowcy zwracają uwagę na fakt, że dysponując mocą nadajników ośrodka można nie tylko badać pogodę, ale również ją zmieniać. Falami elektromagnetycznymi o odpowiedniej częstotliwości wystarczy rozgrzać na przykład chmurę pyłu rozsianego w górnych warstwach atmosfery. Zupełnie jak w gigantycznej mikrofalówce. A stąd już tylko krok do sterowania masami powietrza, chmurami, a nawet huraganami.

Rezolucja przyjęta w 1976 r. przez Zgromadzenie Ogólne ONZ zakazywała modyfikowania pogody dla celów militarnych. Naukowcom pozwolono jedynie „bawić się” klimatem w pokojowych celach. O tym, że ta zabawa nadal trwa, świadczą ostatnie doniesienia.

Caly artykul : http://wiadomosci.wp.pl/kat,28434,wid,5805253,wiadomosc.html?ticaid=122f

Ciekawostki GPSowe

Mechaniczny GPS

Za: Google Groups: pl.rec.gps

 	
Janusz/Snay 	  13 List. 2003 13:23
Grupa dyskusyjna: pl.rec.gps
Od: "Janusz/Snay" <j.skoli-antysmi...@acn.waw.pl>
Data: Thu, 13 Nov 2003 12:21:50 +0100
Lokalna: Czw. 13 List. 2003 13:21
Temat: Mechaniczny "GPS", czyli kącik historii

Pod wpływem wątku o dokładności licznika rowerowego podzielę się z Wami wspomnieniem o urządzeniu, które widziałem będąc w wojsku w roku… hmmm, w każdym razie ogromnej większości z Was nie było wtedy na świecie.

Urządzenie pełniło funkcję współczesnego GPS, i to z obsługą map! Było zamontowane w samochodzie terenowym UAZ produkcji radzieckiej. W środku kabiny była wielka skrzynia kryjąca maszynerię, a na wierzchu był stolik z czymś bardzo przypominającym współczesny plotter.

Urządzenie znało kierunek jazdy na podstawie kompasu żyroskopowego (który trzeba było rozpędzać przez wiele minut przed rozpoczęciem użytkowania), natomiast przebytą odległość na podstawie wskazań nieco udoskonalonego licznika kilometrów. Dane te były przetwarzane przez elektromechaniczny „komputer” analogowy i przekazywane do plottera.

Najpierw trzeba było ustalić pozycję na mapie (np. na podstawie obserwacji obiektów terenowych). Następnie nastawiało się głowicę plottera na tę pozycję na mapie rozłożonej na stoliku. Po skalilbrowaniu żyrokompasu można było już jechać, a plotter kreślił przebytą drogę na mapie.

Operator cały czas kręcił gałkami, wprowadzając poprawki na rodzaj nawierzchni (np. asfalt, żwir, piach, mokra czy sucha itd.), a ponadto korygując pozycję w razie pojawienia się obiektu pozwalającego na identyfikację pozycji (np. przy mijaniu skrzyżowania).

Dokładność tego była zadziwiająco dobra – po jeździe krętą trasą przez wiele kilometrów błąd był zaledwie rzędu stu metrów, a jeśli była możliwość korekty w drodze, to nawet mniejszy.

Nawiasem mówiąc, na podobnej zasadzie działają bardziej luksusowe systemy GPS do samochodów, wyznaczające w ten sposób pozycję w sytuacji braku sygnału GPS (tzw. „dead reckoning”).

Ciutnik  	  13 List. 2003 19:45
Grupa dyskusyjna: pl.rec.gps
Od: "Ciutnik" <ciut...@o2.pl>
Data: Thu, 13 Nov 2003 18:44:10 +0100
Lokalna: Czw. 13 List. 2003 19:44
Temat: Re: Mechaniczny "GPS", czyli kącik historii

Witam. Ogladalem niedawno na Discovery program o starozytnych Chinczykach. Ich „GPS” - w czasach przed wynalezieniem kompasu magnetycznego - byl zamontowanym na dwukółce mechanizmem roznicowym, laczacym oba kola wozka, ktorego system przekladni utrzymywal ramie wskznika stale skierowane w jedna strone swiata - niezaleznie od kierunku i szybkosci poruszania sie wozka. Prosty mechanizm zliczal przebyta trase na podstawie ilosci obrotów kola, ktorego obwod byl znany i scisle dobrany… Skubancy… ;)

	
Janusz/Snay 	  13 List. 2003 16:27
Grupa dyskusyjna: pl.rec.gps
Od: "Janusz/Snay" <j.skoli-antysmi...@acn.waw.pl>
Data: Thu, 13 Nov 2003 15:24:57 +0100
Lokalna: Czw. 13 List. 2003 16:24
Temat: Re: Mechaniczny "GPS", czyli kącik historii

Pierwszy (o ile mi wiadomo) system nawigacji inercyjnej zastosowano w niemieckiej rakiecie V-2. W systemie tym było wahadło zawieszone na sprężynie. Pod wpływem doznanego przez rakietę przyśpieszenia wahadło się wychylało i przesuwało suwak precyzyjnego potencjometru. Uzyskany w ten sposób sygnał przyśpieszenia był całkowany po czasie (wzorcem czasu był zegar mechaniczny). Jak wiadomo, całka przyśpieszenia po czasie to prędkość, a całka prędkości po czasie to przebyta droga. Wykonując tę operację w trzech wymiarach uzyskiwano rzeczywiste położenie rakiety w każdym danym momencie, które było porównywane z programem lotu (definiowanym przez krzywki mechaniczne poruszane mechanizmem zegarowym). Sygnał różnicowy był wzmacniany i sterował wychyleniem sterów strumieniowych u wylotu silnika rakiety.

System taki nie zależy od jakichkolwiek pomiarów polegających na interakcji z otoczeniem pojazdu, lecz mierzy wyłącznie ugięcie czasoprzestrzeni, przez co jest absolutnie odporny na wszelkie zakłócenia czy próby zmylenia.

Skąd takie koszty

Google Groups: pl.rec.gps

Janusz/Snay  	  30 Paź. 2003 17:48
Grupa dyskusyjna: pl.rec.gps
Od: "Janusz/Snay" <j.skoli-antysmi...@acn.waw.pl>
Data: Thu, 30 Oct 2003 16:46:22 +0100
Lokalna: Czw. 30 Paź. 2003 17:46
Temat: Skąd takie koszty [było: Dokładność pomiaru GPS]

No właśnie, była niedawno dyskusja na bardzo podobny temat na innej grupie: dlaczego urządzenie GPS zastępujące żyrokompas na statku kosztuje aż 7 tys. $. Jest to urządzenie z trzema antenami, któremu wystarczy odbiór sygnału z jednego satelity. Kierunek jest wyznaczany na podstawie różnicy czasu odbioru sygnałów przez poszczególne anteny, odbiornik (tj. statek) nie musi się poruszać. Urządzenie jest w gruncie rzeczy prostsze niż klasyczny GPS, a dodatkowy osprzęt (np. kable – jak poinformowano, kosztujące 40 $) nie uzasadniają aż takiej ceny. Jak się okazuje, jedyna przyczyna jest taka, że urządzenie jest lepsze pod wieloma względami niż żyrokompas, który kosztuje właśnie tyle, wobec czego każdy chętnie kupi lepsze urządzenie za taką samą cenę. Z kosztami opracowania czy produkcji nie ma to nic wspólnego.

przeczytane_w_internecie.txt · ostatnio zmienione: 2005/11/26 13:06 (edycja zewnętrzna)