Człowiek ma w swej naturze tak, że musi porównywać. W większości przypadków przydaje mu się to w życiu, ale niestety nie wszystko da się porównać. Jednak ludzie nie zrażają się tym i mimo wszystko porównują rzeczy nieporównywalne. Czasem porównując, nieudaczny porównywacz uświadamia sobie, że to porównanie coś nie za bardzo jest i wtedy niejako dla usprawiedliwienia dodaje przymiotnik “mały” albo “polski” albo jeszcze jakiś.
To taka forma obłędu zbiorowego
Przykłady:
Kaszuby - “polska Szwajcaria”
Bieszczady - “polski dziki zachód”
Turbo - “polski Iron Maiden”
Niepołomice - “mały Kraków”
zamek w Niepołomicach - “mały Wawel”
rynek w Niepołomicach - “mały rynek krakowski”
Święta Lipka - “Częstochowa północy”
Częstochowa - “Święta Lipka południa”
Stary Sącz - “stary Nowy Sącz”
Nowy Sącz - “nowy Stary Sącz”
Linda - “polski Bruce Willis”
Wisła - “polska Sekwana”
Sekwana - “francuska Tamiza”
Tamiza - “angielski Ren”
Ren - “niemiecka Wołga”
Wołga - “rosyjskie Mississippi”
Mississippi - “amerykański Nil”
Nil - “afrykański Dunaj”
itd.